2024-09-01
Beskid Andrychów - MKS Kalwarianka 3:1
Ciężko coś napisać po takim meczu, który de facto skończył się dla Kalwarianki po niespełna 30. minutach. Dwa prezenty z naszej strony bezlitośnie wykorzystali gospodarze. Po pół godziny nie dość, że nasz zespół miał do odrobienia już trzy trafienia, to jeszcze musiał grać w dziesiątkę. O pierwszej połowie powinniśmy więc zapomnieć jak najszybciej.W przerwie trener Leszek Janiczak dokonał trzech zmian i korekt w ustawieniu. W efekcie druga odsłona wyglądała już o niebo lepiej. Cofnięty Beskid raz po raz musiał bronić się przed atakami naszych zawodników. Ofensywa Kalwarianki nabrała impetu, gdy w 53. minucie piłka znalazła się w bramce Hamulewicza. Strzał oddał Kacper Durda, ale piłka odbiła się chyba jeszcze od jednego z przeciwników. Gospodarze odgryzali się kontrami, lecz i defensywa MKS grała dużo skuteczniej. W 78. minucie byliśmy bliscy obejrzenia kontaktowego gola. Dwukrotnie jednak fenomenalną interwencją popisał się golkiper Beskidu. Za trzecim razem futbolówkę z linii bramko


